Duszpasterstwo Krajowe Służb Celnych, Finansowych, Podatkowych i Skarbowych
Biuletyn "OBLICZA MONETY" - KRAJOWA PIELGRZYMKA NA JASNĄ GÓRĘ 2007 Nr 3(18)
.


"Wielkim jest człowiek, któremu wystarczy pochylić czoła,
Żeby bez włóczni w ręku i bez tarczy zwyciężył zgoła"
( Cyprian Kamil Norwid )  

§

Spis treści:

  REFLEKSJE Z XI Pielgrzymki    
  KATYŃ    
  PATRZCIE, JAK LACH TAŃCZY   -  Józef Uta
  OBLICZA SOLIDARNOŚCI   -  opracował: Jerzy Kosowski
       Solidarność i pomocniczość w pracy urzędnika    
  OBLICZA SKARBOWOŚCI   -  opracował: Jacek Biernacki
       Projektowana naprawa w służbie celnej oraz w administracji skarbowej    
  MIGAWKI BRANŻOWE    
       Przemyt i pijaństwo    
       Gdański terminal    
       Mała celniczka    
       Wypisz, wymaluj    
       Pieskie życie    
  NASZE ŚWIĘTO    
  VII MISTRZOSTWA    
  KONWERSJA BLAIRA   
  Z HUMOREM    
  Stopka redakcyjna    







REFLEKSJE Z XI Pielgrzymki


     Nasza XI już w kolejności Pielgrzymka na Jasną Górę wypada w 50 rocznicę rozpoczęcia peregrynacji po Polsce kopii Cudownego Obrazu Matki.

     Pomysł wędrówki kopii obrazu powstał w latach 1953-1956, a jego autorem był przebywający w więzieniu Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński. To on opracował plan duchowego przygotowania Polaków do Jubileuszu Chrztu Polski, a jego ważną częścią była peregrynacja kopii Obrazu Matki Bożej z Jasnej Góry. Plan ten Ks. Prymas przedstawił w listopadzie 1956 r. po zwolnieniu z ośrodka internowania. Ostateczna decyzja Nawiedzenia parafii zapadła 11 kwietnia 1957 r. na Konferencji Biskupów. Ks. Prymas wtedy mówił: "W okresie Wielkiej Nowenny cały naród powinien nawiedzić swoją Królową na Jasnej Górze, ale to jest w pełni niemożliwe. Dlatego poprosimy Matkę Bożą, aby zeszła ze swego Jasnogórskiego Tronu i odwiedziła wszystkie swoje dzieci, tam gdzie żyją, w ich parafiach. Królowa powędruje do swojego ludu i będzie w pośrodku niego w poszczególnych diecezjach i parafiach".
     Wierną kopię obrazu namalował dziekan Wydziału Sztuk Plastycznych UMK w Toruniu prof. Leonard Torwirt. Pracę artysty wspierały modlitwy zakonów. Obraz namalowany został temperą na desce lipowej i pokryty następnie szesnastoma warstwami laserunków olejnych - dokładnie tak, jak oryginał. W maju 1957 r. Ks. Prymas zawiózł kopię Obrazu do Rzymu, a papież Pius XII poświęcił ją 14 maja. Po przywiezieniu obrazu z Rzymu nastąpił symboliczny obrzęd "pocałunku" - zetknięcia Cudownego Obrazu z poświęconą przez Papieża Kopią. 26 sierpnia tegoż roku rozpoczęło się Milenijne Nawiedzenie. Kopia Cudownego Obrazu jako pierwszą nawiedziła Archikatedrę Warszawską w dniu 29 sierpnia 1957 r. a potem wyruszyła w Polskę. Do roku 1966 Obraz nawiedził 10 diecezji.


     Liczny udział wiernych w Peregrynacji niepokoił władze państwowe i partyjne. W roku milenijnym 1966 Ikona miała nawiedzić stolice biskupie w Polsce i miejsca historyczne, ale udało się to tylko w Gnieźnie, Poznaniu, Częstochowie, Krakowie, Piekarach, Gdańsku, Lublinie, Fromborku i Warszawie. Komuniści w kościelnych uroczystościach dopatrywali się akcji politycznych, dlatego w Liksajnach, między Pasłękiem a Ostródą, obraz został "aresztowany" przez milicję i odstawiony do Katedry Warszawskiej. Podobnie 2 września 1966 r. między Częstochową a Katowicami (pod Będzinem) milicja zatrzymała samochód, zmusiła wszystkich pasażerów do wyjścia na drogę, znieważając biskupa, który stanął w obronie Obrazu. Wizerunek Matki Bożej został aresztowany i przewieziony na Jasną Górę. Funkcjonariusze MO w dzień i w nocy pilnowali Obrazu, kontrolując wszystkie samochody wyjeżdżające z Sanktuarium.
     Uwięzienie trwało sześć lat, a niektóre uroczystości Milenijne odbyły się bez Obrazu Nawiedzenia. Znakiem Jej obecności były puste ramy, Ewangeliarz i świeca. Etap Nawiedzenia w symbolach "pustych ram i świecy" rozpoczął się w parafiach śląskich 4 września 1966 r. Obraz powrócił na trasę nawiedzenia dopiero 18 czerwca 1972. Uwolnienie Ikony było zasługą radomskich księży, którzy na kilka dni przed uroczystościami w Radomiu wywieźli potajemnie Obraz z Jasnej Góry.
     Od tego czasu peregrynacja kontynuowana była już bez przeszkód w diecezjach: kieleckiej, drohiczyńskiej, łódzkiej, wrocławskiej, płockiej i gnieźnieńskiej. Ostatnim etapem była diecezja częstochowska. 12 października 1980 r. na Jasnej Górze odbyło się uroczyste nabożeństwo dziękczynne za łaski Nawiedzenia. W ciągu ponad 23 lat pielgrzymowania Maryja nawiedziła ponad 8.000 kościołów i kaplic, 7.150 parafii.


     Ranga peregrynacji i jej odbiór wśród wiernych zachęciły Episkopat do powtórzenia wędrówki Obrazu. Drugie Nawiedzenie wszystkich parafii rozpoczęło się 5 maja 1985 r. w Drohiczynie. Miało być przygotowaniem do Jubileuszowego Roku 2000 od narodzenia Chrystusa. Peregrynacja ta trwa nadal.
     Tam, gdzie przybywa Obraz przygotowane jest niezwykle godne jego przyjęcie. Trasy przejazdu są przystrajane, buduje się powitalne bramy, przyozdabia domy. Bogatej zewnętrznej oprawie towarzyszy wewnętrzne skupienie i modlitwa. Nie sposób jednak zliczyć łask wyproszonych przed wędrującą Ikoną Maryi. Wszędzie jest podobnie: kolejki przed konfesjonałami, masowe przystępowanie do Komunii św., pary żyjące tylko w związku cywilnym biorące ślub kościelny, pojednania zwaśnionych rodzin, deklaracje trzeźwościowe.
     Papież Jan Paweł II tak pisał o duchowych owocach Nawiedzenia w liście skierowanym na ręce biskupa częstochowskiego Stefana Bareły: "Cieszy nas ten Boży plon długoletniej Peregrynacji Matki Bożej w naszych diecezjach i parafiach. Plon obfity w trwałe owoce, bo zrodzone z głębokiej przemiany wnętrza, pod działaniem łaski; w woli ochrony i rozwoju dobra, które staje się błogosławieństwem i siłą życia dla każdego, kto dobro to uznaje za wartość nadrzędną".

Powrót do spisu treści.

KATYŃ

     W dniu 17 września br. mija 68 rocznica realizacji układu Ribentrop-Mołotow, owocem którego była napaść Sowietów na Polskę, odbierająca szansę zbrojnej obrony terytorium naszej Ojczyzny przed agresorem niemieckim. Kolejny rozbiór polski, w którym zaborcami byli tym razem Rosja i Niemcy, miał na celu eksterminację ludności zamieszkującej Polskę, a szczególnie likwidację polskiej inteligencji, stanowiącej największe źródło oporu przeciwko najeźdźcom.
     Narzędziem ten eksterminacji były obozy zagłady, tworzone przez władze Niemiec i Rosji na zajętych terytoriach. Do najbardziej znanych obozów śmierci stworzonych przez Niemców należał kompleks Oświęcim-Brzezinka. Najbardziej znanym obozem zgotowanym przez Rosjan dla inteligencji polskiej był niewątpliwie Katyń.
     Prawda o Oświęcimiu była znana i "podgrzewana" w okresie dominacji komunizmu w Polsce, podczas gdy prawda o Katyniu była od samego początku skrzętnie zacierana i do dziś jest mało znana. Światowej sławy polski reżyser Andrzej Wajda, twórca "Kanału" i "Człowieka z żelaza" chce, abyśmy do niej powrócili, dlatego przygotował fabularny film "Katyń". Uroczysta premiera pierwszego filmu o mordzie katyńskim odbędzie się 17 września w Teatrze Wielkim w Warszawie - dokładnie w rocznicę sowieckiej napaści na Polskę. Do innych kin wejdzie 21 września br.
     W kwietniu i maju 1940 roku Sowieci zamordowali tysiące polskich oficerów, jeńców wojennych. Decyzję o zbrodni podjęto wcześniej, 5 marca, a pod dokumentem podpisali się m.in. Józef Stalin i Wiaczesław Mołotow. Masowe groby odkryto już w 1943 roku, ale przez 50 lat oficjalną wersją wydarzeń było tzw. kłamstwo katyńskie mówiące, że sprawcą bestialskiego mordu byli hitlerowcy. Dlatego aż do 1989 roku nie powstał żaden utwór literacki czy film o dramacie tysięcy polskich żołnierzy.
     Film Wajdy jest pierwszą próbą artystycznego podejścia do trudnego historycznego tematu. Reżyser wykorzystał scenariusz Andrzeja Mularczyka, znanego m.in. dzięki serialowi "Dom". Pisarz stworzył na kanwie scenariusza książkę pt. "Post mortem", snując swoją opowieść na bazie prawdziwych historii.
     Dla Andrzeja Wajdy zbrodnia katyńska jest bardzo osobistym tematem - jego ojciec Jakub został zamordowany w Katyniu. Reżyser sam doświadczył tęsknoty i nadziei, jaką odczuwali wszyscy krewni pomordowanych. "Dlatego widzę mój film o Katyniu jako opowieść o rodzinie rozłączonej na zawsze, film, którego bohaterami nie są zamordowani oficerowie, lecz kobiety, które czekają na ich powrót każdego dnia".
     Film otwiera scena chaotycznej ucieczki na moście - z jednej strony biegną ci, którzy chcą schronić się przed niemieckim okupantem, z drugiej ci, którzy uciekają przed sowiecką armią. Jest 17 września 1939 roku. Anna i jej córka Weronika, szukają męża i ojca - rotmistrza Andrzeja, polskiego oficera, który dostał się do niewoli sowieckiej. Rodzina spotyka się na krótką chwilę, by móc pożegnać się zanim rozdzieli ich transport jeńców na Wschód. Odtąd Anna będzie czekać na powrót męża. Swój ból i niepewność co do jego losu dzielić będzie z teściową, Marią, żoną profesora Jana, który zostaje wywieziony do niemieckich obozów. Dramat żon polskich oficerów, którzy zginęli w Katyniu, Charkowie i Miednoje, łączy się w filmie Wajdy z dramatem setek rodzin przedwojennej inteligencji.
     Wielowątkowy film Wajdy pokazuje nie tylko cierpienia i niepewność tych, którzy czekają na wieści o losie najbliższych, ale również upór tych, którzy nie pozwalają wmówić sobie "kłamstwa katyńskiego". Takie kobiety jak generałowa Róża, czy Agnieszka, siostra zamordowanego oficera, odważnie i konsekwentnie walczą o prawdę o śmierci swoich bliskich.
     "Prawdziwym tematem dla filmu o Katyniu jest tajemnica i kłamstwo, które tę zbrodnię czyniły przez lata tematem tabu" - tłumaczy reżyser. "Cóż z tego, że dziś prawda jest powszechnie znana, a dokumenty przekazane przez władze Rosji zawierają rozkaz likwidacji obozów z podpisem Stalina? Nadal jedynym tematem dla filmowej opowieści o tej zbrodni mogą być nie ofiary, lecz ich rodziny, zadające sobie pytanie "dlaczego?" I nie znajdujące na nie żadnej sensownej odpowiedzi".
     Wajda jest oszczędny w pokazywaniu obozowego życia polskich żołnierzy, ich ostatniej Wigilii, tęsknoty za bliskimi i nadziei na udział w wojnie. Swoją decyzję tłumaczy nikłym udziałem ofiar w przebiegu wydarzeń. Nie mogli zrobić nic, by odmienić swój los, zapobiec masowej zbrodni. Także oprawcy nie okazali współczucia żołnierzom. To, co interesowało reżysera w obozowym życiu skazanych to ich podejście do ważnych i trudnych problemów: czym jest patriotyzm i jakie błędy popełnili Polacy na początku września 1939 roku.
     Kluczowa, finałowa scena filmu pokazuje całą brutalność i bestialstwo zbrodni katyńskiej. Operator, Paweł Edelman w jednym z wywiadów podkreśla, że to, jak mogła ona wyglądać jest tylko w sferze domysłów, dlatego końcowy efekt jest wynikiem improwizacji. Można zakładać, że egzekucje żołnierzy były mechaniczne i trwały długo. - "Chcieliśmy to sfotografować z dokumentalną dokładnością" - podkreśla autor zdjęć do filmu. Magdalena Dipont, scenograf, która pracowała nad wyglądem dołów, do których wrzucano zabitych oficerów, przyznała, że po kilku dniach pracy wzruszenie wycisnęło jej łzy, choć widok wypełnionych manekinami mogił był po części jej dziełem.
     Dużą wagę w filmie przywiązuje się do rekwizytów-symboli: szabli, kalendarzyka rotmistrza, różańca znalezionego w masowych grobach, rozsławionych dzięki wierszowi Zbigniewa Herberta guzików od wojskowych płaszczy. Z dużym pietyzmem potraktowane zostały kostiumy - oryginalne stroje z lat 30. ubiegłego stulecia przywieziono z londyńskich magazynów. Szczególną uwagę charakteryzatorzy poświęcili fryzurom aktorów. Posłużyli się narzędziami fryzjerskimi z epoki - specjalnymi żelazkami do kręcenia włosów, ponieważ lokówki dają zbyt współczesny efekt.
     Wejściu filmu "Katyń" do kin - 21 września - towarzyszyć będzie kampania społeczno-edukacyjna Narodowego Centrum Kultury "Pamiętam. Katyń 1940". Patronat nad kampanią objęło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Film będzie można obejrzeć w kinach w całym kraju.
     Dodamy jeszcze: warto!

Powrót do spisu treści.

PATRZCIE, JAK LACH TAŃCZY

     Wiosną 1657 roku po Polesiu i południowym Podlasiu zaczęły grasować kozackie watahy. Katolicy niemal codziennie stawali się ofiarami licznych mordów. Wiele osób kryło się po lasach. W tych czasach szczególnie męczeńskiej śmierci doznał ks. Andrzej Bobola. Pojmano go, skatowano i w stanie obolałym oddano go w Janowie Podlaskim w ręce kozackiej starszyzny, która przyjęła go okrzykami: "To ten Polak, ksiądz rzymskiej wiary, który od naszej wiary odciąga i na swoją polską nawraca".
     Jeden z Kozaków ciął go szablą w głowę, ale ks. Bobola uchylił się i zasłonił tracąc trzy palce. Następnie wprowadzono go do szopy, położono na stole rzeźnickim i poczęto ściskać jego głowę młodymi gałęziami dębowymi. Wzywano go, aby odstąpił od wiary katolickiej przypiekając mu ciało ogniem. Nieustępliwość polskiego kapłana doprowadziła oprawców do furii, co spowodowało jeszcze okrutniejsze tortury. "Temi rękami Mszę odprawiasz, my cię lepiej urządzimy" - wołali wbijając drzazgi pod paznokcie. "Temi rękami przewracasz kartki ksiąg w kościele, my ci skórę odwrócimy, ubierasz się w ornat, my cię lepiej ozdobimy, masz za małą tonsurę na głowie, my wytniemy ci większą" - wznoszono okrzyki zdzierając nożami skórę z rąk, piersi i głowy. Odcięto mu palec wskazujący lewej dłoni i końce obydwu pierwszych, zdarto skórę z dłoni.
     Półprzytomny z boleści ks. Bobola wzywał imion Jezusa i Maryi odpowiadając na bluźnierstwa Kozaków wezwaniami do opamiętania. Ci, jednak nie poprzestawali, ale jeszcze większe katusze zadając pojmanemu, wykłuli mu prawe oko i dalej zdzierali skórę, a świeże rany posypywali plewami. Odcięli mu nos i wargi, przez wycięty w karku otwór odcięli język. Po tym powiesili taki ludzki strzęp nogami u sufitu naśmiewając się z konwulsji konającego: "Patrzcie, jak Lach tańczy"
     W końcu odcięli go, a ciało wpadło w kałużę krwi. W ostatnich chwilach wznosił jeszcze ręce ku niebu, po czym został dobity dwoma cięciami szablą w szyję.
     Tak ginęli za wiarę Polacy, ginęli za wiarę katolicką, która była w owych czasach także oznaką polskości. Czy my katolicy dziś - przecież w czasach o wiele bardziej cywilizowanych - potrafimy stawać w obronie naszej wiary, mowy, ziemi. Czy uświadamiamy sobie jak niewiele potrzeba wysiłku, aby stanąć w obronie prawdy, w obronie przyzwoitości, w obronie naszych korzeni. Tyle wokół nas zakłamania, zamętu, sztucznego świata, że się pogubiliśmy z tego wszystkiego.
     Nie uczęszczamy na Mszę św. bo jesteśmy zalatani. Udajemy się w niedziele na zakupy bo jesteśmy "zalatani". Nie mamy czasu dla rodziny, dla swoich dzieci. Gdzieś z tyłu został za nami Bóg, Honor, Ojczyzna. Po co mam się trudzić i brać udział w pielgrzymce pieszej, a nawet autokarowej. Nie mam na nic czasu! - mówimy. Czy przez to nasze zabieganie małymi kroczkami nie przybliżamy się do upadku tego co dobre w Rzeczpospolitej? Czy nie sprawiamy, iż wkrótce na nowo ktoś może się śmiać z nas mówiąc "Patrzcie jak ten Lach tańczy". Czy kolejny raz nie doprowadzamy do sytuacji, iż za naszą wiarę, mowę i ziemię ginąć będą kolejne pokolenia najlepszych synów tej ziemi, polskiej ziemi. Ojczyzna nie chce od nas zbyt wiele. Pragnie, aby urzędnik był człowiekiem, aby klient urzędów był człowiekiem, aby dyrektor i pracownik byli ludźmi.
Józef Uta


Powrót do spisu treści.


OBLICZA SOLIDARNOŚCI

opracował: Jerzy Kosowski


Solidarność i pomocniczość w pracy urzędnika

     Wszyscy chcemy solidarności w miejscach pracy, solidarności i pomocniczości. Solidarność w miejscu pracy jest tym bardziej ważna, gdy prawa pracownicze są zagrożone. Jedną z form obrony praw pracowniczych jest możliwość zrzeszania się w związki zawodowe. Te z kolei mogą tworzyć sekcje, zrzeszenia, komisje międzyzakładowe, aby w szerszej formule dbać o sprawy swego zawodu. W chwili obecnej w służbach skarbowych i celnych funkcjonuje wiele związków zawodowych, a wśród nich NSZZ "Solidarność", który zrzesza komisje zakładowe izb i urzędów skarbowych i celnych w Sekcji Krajowej Pracowników Skarbowych NSZZ "Solidarność".
     Wiele komisji zakładowych, zwłaszcza komisji zarejestrowanych przy izbach i urzędach skarbowych, z różnych przyczyn działa poza strukturami Sekcji Krajowej Pracowników Skarbowych. Są one zrzeszone w różnych strukturach, a także zarejestrowane jako samodzielne komisje zakładowe. Należą do nich m. in. Federacja Związków Zawodowych Pracowników Skarbowych, kierowana przez p. Stanisława Kręciprocha, Związek Zawodowy Pracowników Egzekucji Administracyjnej, kierowany przez p. Eugeniusza Matusiaka, NSZZ Solidarność 80 Region Środkowo-Wschodni, kierowany przez p. Artura Kochańskiego, Związek zawodowy Pracowników Szczególnego Nadzoru Podatkowego i Akcyzy, kierowany przez p. Ryszarda Adama, Federacja Związków Zawodowych Służby Celnej, kierowana przez p. Sławomira Siwego i p. Iwonę Fołtę, Ogólnopolska Federacja Związków zawodowych działających przy Wyspecjalizowanych Urzędach Skarbowych, kierowana przez p. Lidię Hawryszko i p. Mirosława Zycha, oraz wiele innych.



Powrót do spisu treści.


OBLICZA SKARBOWOŚCI

opracował: Jacek Biernacki


Projektowana naprawa w służbie celnej oraz w administracji skarbowej

     Od dłuższego czasu trwają prace w Ministerstwie Finansów nad reformą służby celnej i administracji skarbowej. Odpowiedzialnym za sprawy celne oraz podatkowe jest p. Marian Banaś - Wiceminister Finansów, a za sprawy kontroli skarbowej p. Paweł Banaś - Wiceminister Finansów, Generalny Inspektor Kontroli Skarbowej. W sprawie reformy działa Zespól KAS, który w konsultacji z licznymi instytucjami i osobami wypracował projekt ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej oraz projekt przepisów wprowadzających ustawę o KAS.
     W chwili obecnej jak wynika z informacji zamieszczonej na stronach internetowych Ministerstwa Finansów, projekty są w uzgodnieniach międzyresortowych oraz społecznych. Reforma obejmuje izby celne i skarbowe, urzędy kontroli skarbowej oraz urzędy celne i skarbowe.
     Przewiduje się utworzenie inspekcji skarbowej jako specyficznej policji skarbowej oraz izb administracji skarbowej i odpowiednio urzędów administracji skarbowej. Ustawa przewiduje ponadto utworzenie Krajowej Szkoły Skarbowości, Centrum Informatyki oraz Krajową Informację Skarbową. Krajowa Informacja Skarbowa (KIS) w kształcie zaproponowanym w ustawie o KAS to nowoczesny system informacyjny, który ma służyć klientowi w rozwiązywaniu wątpliwości z zakresu prawa podatkowego i celnego. Ustawa przewiduje także możliwość funkcjonowania w ramach KAS duszpasterstwa pracowników celnych oraz podatkowych.


Powrót do spisu treści.


MIGAWKI BRANŻOWE


PRZEMYT I PIJAŃSTWO

     Nie bez znaczenia jest fakt, że w dalszym ciągu fala alkoholu pod różną postacią, najczęściej ze Wschodu, płynie do Polski. Na stronach Ministerstwa Finansów czytamy, że funkcjonariusze Wydziału Zwalczania Przestępczości poznańskiej Izby Celnej 22 sierpnia br. na drodze A2 zatrzymali samochód Volkswagen Transporter, w którym znaleźli 1520 litrów alkoholu bez polskiej akcyzy, o wartości 123 000 zł. Był to czysty 95% spirytus w plastikowych litrowych butelkach, który zapewne miał posłużyć do produkcji "wódek", lub "koniaków" zaprawianych bejcą.
     Czy proceder przemytu alkoholu byłby możliwy, gdy nie było odbiorców detalicznych tego wynalazku. Pewnie nie. Sięgając więc po kieliszek z alkoholem stwarzamy atmosferę sprzyjającą temu zjawisku.



GDAŃSKI TERMINAL

     Eksport, import, kontakty handlowe z krajami UE i innymi były powodem budowy nowego terminalu w porcie Gdańskim. Terminal jest usytuowany między Portem Północnym a plażą na Stogach. Ministerstwo Finansów podaje, że prace dobiegają końca. Rozmach obrotów mabyć duży i w najbliższym czasie osiągnąć przeładunek 500 tys. TEU rocznie, zaś w ciągu najbliższych czterech lat ma wzrosnąć do 1 mln TEU. Realizowana inwestycja jest największą w Polsce wykonywaną nad morzem w ciągu ostatnich lat. To dobra inicjatywa.



MAŁA CELNICZKA

     Ministerstwo Finansów ogłosiło konkurs pod patronatem Wicepremier, Minister Finansów prof. Zyty Gilowskiej, propagujący ideę ochrony zagrożonych wyginięciem gatunków fauny i flory, objętych Konwencją Waszyngtońską. Jego laureatką została Zuzanna Mikina, uczennica warszawskiej szkoły podstawowej nr 110. W nagrodę Zuzanna mogła przez 1 dzień na lotnisku Okęcie wykonywać obowiązki celnika i zapoznać się ze specyfiką służby w porcie lotniczym. Traf chciał, że w czasie kontroli celnej w jednej z walizek wykryła przemyt wyrobów wykonanych z ginących gatunków zwierząt objętych konwencją CITES.



WYPISZ, WYMALUJ

     Dobrym pomysłem uczulającym dzieci i młodzież na temat zagadnień dotyczących konwencji CITES są prelekcje i konkursy plastyczne. Wypada pogratulować Kieleckiej Izbie Celnej skuteczności działań, które doprowadziły więcej niż setkę uczniów i ich opiekunów ze świętokrzyskich szkół, do konkursowego finału, w którym poza Izbą Celną zaangażowanych było wiele innych osób i urzędów.



PIESKIE ŻYCIE

     Zwierzęta w naszych domach wprowadzają miłą atmosferę, zaś celnikom ułatwiają pracę, pomagając   skutecznie  na   wielu   przejściach   granicznych   utrudnić  życie  przemytnikom. W Terespolu i Hrebennem celnicy korzystają z umiejętności dwu służbowych labradorów o wdzięcznych imionach Angel i Maja, należących Izby Celnej w Białej Podlaskiej. Suczka Maja potrafi szybko znaleźć narkotyki, zaś Angel "nie przepuści" papierosów. Zwierzęta mają duże osiągnięcia w swojej branży.




Powrót do spisu treści.

NASZE ŚWIĘTO


Św. Mateusz Agnolo BRONZINO, 1525 r. olej na drewnie, Cappella Capponi, Santa Felicita, Florencja
     Wielu Celników i Skarbowców bierze udział w XI Pielgrzymce na Jasną Górę. Poprzedza ona nasze "branżowe" święto obchodzone 21 września, w dniu św. Mateusza Apostoła i Ewangelisty. Zapas duchowych sił, jakie zaczerpnęliśmy w Maryjnej stolicy Polski niech nas zachęci do tego, byśmy w swoim środowisku pracy pomogli innym dobrze przeżyć ten dzień. Niech stanie się on wspomnieniem naszego Patrona, dniem wspólnoty naszego środowiska, okazją do towarzyskich spotkań.

Powrót do spisu treści.

VII MISTRZOSTWA

       W dniu  26 maja br. we  Władysławowie  odbyły się VII Mistrzostwa Polski Skarbowców o Puchar Ministra Finansów. Organizatorem była Fundacja Skarbowości im. Jana Pawła II. Uczestniczyło w nich ok. 900 osób z ponad 70 organów skarbowych.


Oto wyniki:

KLASYFIKACJA GENERALNA:
1. US Giżycko - 330 pkt. - Puchar Ministra Finansów,
2. UKS Wrocław - 300 pkt.
3. US Międzyrzecz - 245 pkt.


Klasyfikacja końcowa wg Oddziałów i poszczególnych dyscyplin:

BADMINTON KOBIETY:
1. UKS Wrocław 30 pkt.
2. US Puck - 25,
3. IS Gdańsk - 20 pkt.

BADMINTON MĘŻCZYŹNI:
1. US Nowy Targ - 35 pkt.
2. US Międzyrzecz - 35 pkt.
3. UKS Wrocław - 20 pkt.

TENIS STOŁOWY KOBIETY:
1. US Piła - 35 pkt.
2. I-szy US Poznań - 30 pkt.
3. I-szy US Radom - 20 pkt.

TENIS STOŁOWY MĘŻCZYŹNI:
1. IS Biała Podlaska - 30 pkt.
2. US Sierp - 25 pkt.
3. US Bielsk Podlaski - 20 pkt.

BIEG KOBIETY:
1 US Giżycko - 145 pkt.
2. US Wołomin - 120 pkt.
3. UKS Wrocław - 65 pkt.

BIEG MĘŻCZYŹNI:
1. US Międzyrzecz - 85 pkt.
2. II US Toruń 55 plt.
3. UKS Szczecin 50 pkt.

PŁYWANIE KOBIETY:
1. US Giżycko 135 pkt.
2. UKS Wrocław 50 pkt.
3. US Wołomin 40 pkt.
PŁYWANIE MĘŻCZYŹNI:
1. UKS Wrocław 55 pkt.
2. UKS Łódź 45 pkt.
3. US Warszawa Wola 40 pkt.

STRZELECTWO KOBIETY:
1. US Giżycko 35 pkt.
2. US Czarnków 30 pkt.
3. UKS Rzeszów 20 pkt.

STRZELECTWO MĘŻCZYŹNI:
1. US Czarnków 30 pkt.
2. US Żuromin 25 pkt.
3. US Międzyrzecz 20 pkt.

PIŁKA NOŻNA:
1. US Sosnowiec,
2. UKS Łódź,
3. I US Gliwice

PIŁKA SIATKOWA:
1. UKS Olsztyn,
2. UKS Wrocław,
3. US Piła

PRZECIĄGANIE LINY:
1. US Warszawa Wola,
2. US Oświęcim,
3. US Zwoleń

NAGRODA SPECJALNA
- DLA NAJLICZNIEJSZEGO ZESPOŁU:

US Gorzów Wielkopolski



     Wprawdzie upłynęły juz trzy miesiące od Mistrzostw, a uważamy za stosowne je przypomnieć i zacytować wyniki, by podkreślić ich znaczenie i przekazań słowa uznania pomysłodawcom i organizatorom. To dobry sposób na integrowanie środowiska skarbowców, zwłaszcza, że Organizatorzy nie spoczywają na laurach, zapraszając sportowców i kibiców na przyszłoroczne do Giżycka. O szczegółach dotyczących działalności Fundacji Skarbowości, kierowanej przez p. Prezesa Sławomira Dworskiego możemy się do wiedzieć na stronie: www.fundacjaskarbowosci.pl

Powrót do spisu treści.

KONWERSJA BLAIRA

     Franciszkanin o. Mario Knezović ujawnił, że był pierwszym księdzem katolickim, z którym ówczesny premier Wielkiej Brytanii Tony Blair rozmawiał o zamiarze przejścia na katolicyzm. Było to trzy i pół roku temu.
     O. Knezović stwierdził, że "Blair chciał porozmawiać o swoim nawróceniu z franciszkaninem", prawdopodobnie dlatego, że zakon ten "w pewnej formie przetrwał w Kościele anglikańskim", do którego należy były premier.
     "Nieformalne" spotkanie Blaira z zakonnikiem trwało pół godziny w siedzibie premiera przy Downing Street w Londynie. Szef rządu pytał go o to, w jaki sposób może dokonać konwersji i prosił o polecenie kogoś, kto mógłby mu w tym pomóc. "Powiedziałem mu, by zgłosił się do księdza w swojej parafii" - oświadczył bośniacki franciszkanin. Do brytyjskiej stolicy o. Knezović przyjeżdża dwa razy w roku.
     Tony Blair, który odszedł z funkcji szefa brytyjskiego rządu w czerwcu br., potwierdził wówczas publicznie zamiar przejścia na katolicyzm - religię swej żony Cherie i czwórki ich dzieci. W wywiadzie dla dziennika "Times" ujawnił, że nie wszystkie sprawy związane z jego konwersją zostały już rozwiązane.
     Brytyjska prasa cytuje osoby z najbliższego otoczenia Blaira, które potwierdzają, że premier nosił się od dawna z zamiarem przejścia do Kościoła katolickiego, lecz nie chciał tego robić w czasie sprawowania funkcji szefa rządu. Warto dodać, że dotychczas żaden katolik nie był premierem Wielkiej Brytanii.

Powrót do spisu treści.




BARDZO SZCZERA SPOWIEDŹ






O PLANACH
- Jak rozśmieszyć Pana Boga?
- Opowiedzieć Mu o swoich planach...


JESTEM, ALE NIE ...
Pewien parafianin podczas wizyty duszpasterskiej tłumaczył księdzu:
- Wie ksiądz, ja to jestem wierzący, ale nie praktykujący.
Na to ksiądz:
- A ja jestem nudystą, ale też nie praktykuję.
- Przecież to bez sensu - zdziwił się parafianin.
- No właśnie - odparł ksiądz.


A DINOZAURY...?
Podczas wizyty duszpasterskiej ksiądz dał małemu chłopczykowi obrazek z wizerunkiem świętego. Mały przyjrzał się i pyta:
- A masz więcej?
Ksiądz dał mu jeszcze trzy inne. Chłopiec znowu z zaciekawieniem obejrzał, po czym dodaje:
- A z dinozaurami masz?


PRAWNIK POTRAFI
O tym, że prawnicy potrafią wyjaśnić to co zawiłe i zagmatwać to, co proste wszyscy wiedzą. Otóż dwóch prawników weszło do baru. Zamówili po kawie, po czym wyciągnęli z teczek po kanapce i zaczęli jeść. Natychmiast pojawił się przed nimi właściciel baru.
- Panowie, bez przesady, nie możecie tu jeść swoich kanapek.
Prawnicy wzruszyli ramionami i zamienili się kanapkami.


MAMA I SAMOCHÓD
Grupa turystów zwiedza ruiny średniowiecznego zamku. Mały chłopiec przygląda się tym resztkom muru i pyta:
- Tatusiu, to tutaj mama uczyła się jeździć naszym samochodem?


Powrót do spisu treści.


Stopka redakcyjna


Redakcja: 08-110 Siedlce, ul. Sokołowska 124,
tel./fax 025-6320223, 0602-517301
www.obliczamonety.pl

Redaguje zespół w składzie: ks. Henryk Drozd (drozd@siedlce.cc),
dr Jerzy Tchórzewski, Alicja Gizińska, Jerzy Kosowski, Zygmunt Meller,
Mikołaj Szołucha, Jacek Biernacki.


Druk: Nowator.

Kto chciałby partycypować w kosztach druku, czy dystrybucji Biuletynu, może przekazać darowiznę na rzecz Duszpasterstwa, na cele kulturalne i szerzenie kultu religijnego, wpłacając na konto:

BGŻ O/Siedlce 86 2030 0045 1110 0000 0046 2120



Powrót do spisu treści.


    Duszpasterstwo
    Kontakty
    Pielgrzymki
    W diecezjach
    Powrót
2005-2007 © Duszpasterstwo Krajowe  -  webmaster MSR