| ![]() ![]()
Szanowni Państwo
Zwracamy się do Państwa z ogromną prośbą. Nasz syn Błażejek urodził się 07 sierpnia 2008 r. z rozległą malformacją kapilarną lewej strony twarzy i głowy. Jeszcze w czasie pobytu w szpitalu dowiedzieliśmy się, że tego typu naczyniaki same nie znikają i jedynym ratunkiem jest terapia laserowa. Niestety w Polsce nie ma ośrodków, które leczą naczyniaki u tak małych dzieci. Zabiegi dające zauważalne efekty i gwarancję całkowitego wyleczenia przeprowadzane są przez dr Miltona Wanera w klinice w Berlinie. W styczniu mamy zamiar zacząć serię zabiegów laserowych. Koszty leczenia to ok. 200.000 zł. Nie jesteśmy w stanie zebrać takiej kwoty, dlatego musimy liczyć tylko na pomoc ludzi dobrego serca. Nasz synek ma ponadto kłopoty z ciśnieniem w lewym oku, co jest konsekwencją naczyniaka, dlatego jest pod stałą opieką okulisty. Zwracamy się z prośbą, aby przy rocznym rozliczeniu podatku PIT za 2009 rok, przekazali Państwo 1 % podatku na pokrycie kosztów leczenia. To nic nie kosztuje. Jeśli chcecie pomóc Błażej ma konto w: FUNDACJA DZIECIOM "ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ" Nr KRS 0000037904,
koniecznie z dopiskiem: darowizna na rzecz BŁAŻEJ MĘDZA (poz. 128 PIT 37).
Ewentualne darowizny prosimy kierować na konto naszego syna w: FUNDACJA DZIECIOM "ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ", ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa; nr konta 41 1240 1087 1111 0010 1821 9362, koniecznie z dopiskiem: darowizna na leczenie BŁAŻEJ MĘDZA.
Z wyrazami szacunku. Andrzej Mędza ![]() W imię zawodowej solidarności pomóżmy dziecku naszego kolegi - pracownika UKS. Redakcja
| WOJNA ŚWIATÓW
Od czasu zbuntowania się aniołów trwa wojna dwóch światów: świata imperium zła ze światem Dobra. Na codzień w konkretnych sytuacjach, stajemy albo po jednej albo po drugiej stronie - wybór zależy od nas. W tej wojnie gra idzie o rzecz ważną - o duszę każdego z nas. Szatan z potężnym imperium zła zabiega o to, byśmy lekceważyli grzech. Bóg daje nam swoją łaskę, dzięki której możemy dokonać właściwego wyboru. Za nas jednak nie wybierze szanując naszą wolną wolę.
Ponieważ nasze wybory są niedoskonałe, dlatego Bóg przysłał na świat swego Syna Jezusa Chrystusa, aby przez swoje narodzenie, życie, nauczanie i krzyż nas zbawić, czyli wziąć na siebie nasze winy, słabości, nałogi. Bez tego nasze życie wieczne byłoby zagrożone. Tę prawdę przypominają nam zbliżające się Święta. Wojna światów jest bezkompromisowa. Grzech, bluźnierstwo, profanacja, podstęp, kłamstwo wkraczają niepostrzeżenie w nasze życie. Nie zwracamy uwagi na kształtowanie własnej postawy, na etykę, na kulturę, na rozum, wreszcie na serce. Poddajemy się modnym trendom wprowadzanym przez możnych tego świata, możnych w polityce, "jedynie słusznych", "niepodważalnych", "doskonałych". W tej atmosferze imperium zła zaczynamy też przeklinać - bo to modny sposób zwrócenia na siebie uwagi. Bardzo śmiesznie wygląda człowiek, który uważa się za inteligentnego, a rzuca tzw. "mięsem" wokoło: w biurze, w urzędzie, w szkole, w zakładzie pracy. Ten kto przeklina przestaje się modlić, bo w tych samych ustach z trudem się mieści przekleństwo i modlitwa. Gdy zaczynamy rezygnować z modlitwy, bo "staroświecka", nudzi nas, to wkrótce w nas się zacznie proces aprobaty dla przekleństwa. Za nim pójdzie dezaprobata dla różańca, którego nie zechcemy ani nosić, ani odmawiać, dla Mszy św., którą uznamy za zbędną, dla rekolekcji, bo na nich "przynudzają". Tak powoli zacznie się w nas rozwijać ubóstwo ducha. Przestaniemy czytać prasę katolicką - bo nie ma tam szpanu, gwiazd estrady, błota ulicy rzucanego na polityka, działacza samorządowego, urzędnika, celnika, czy skarbowca. No bo co to za "inteligent", który czyta artykuły o wierze, wydaje pieniądze na czasopisma religijne, dąży do świętości, słucha radia katolickiego? Od takiego spojrzenia na życie i na wiarę już łatwa droga do przyzwyczajenia się, że zabijanie dzieci nienarodzonych to drobiazg, bo przecież "kobieta ma prawo do swego brzucha". Rezygnując z tego, co jest znakiem naszej wiary (uczynkiem wiary - "wiara bez uczynków jest bezowocna" Jk 2,20) chętnie opowiemy się przeciwko życiu poczętemu, przeciwko lekarzowi, który nie chce wykonać aborcji, przeciwko rodzinie wielodzietnej, dziewczynie, która chce zachować dar dziewictwa aż do ślubu. Następnym etapem będzie wołanie o tolerancję dla małżeństw homoseksualnych i wszelkiego rodzaju dziwacznych parad. W międzyczasie uznamy, że właściwie to alkohol da nam najwięcej szczęścia. Skosztujemy jak smakuje on w Adwencie, w Wielkim Poście - bo przecież Adwent to czas radosnego oczekiwania na Święta, a Wielki Post wypada zimą, więc dobrze jest się rozgrzać po dniu ciężkiej pracy. Wtedy także bez znaczenia będzie dla nas piątkowa wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. I cudza własność przestanie być świętą, jak w czasach PRL-u, skoro można manipulować groszem publicznym, załatwiać różne sprawy znajomym - bo przecież trzeba jakoś sobie w życiu radzić. Uznamy, że źle jest, kiedy nie ma się swego Rysia, Zdzisia, Beaty, a urzędnik, który nie kibicuje aferzystom, polityk, który nie podlizuje się jedynie dziś słusznej sile Narodu, skarbowiec, który nie umarza po znajomości podatków, komornik, który gorliwie ściąga należności, celnik, który nie zarabia fortuny na granicy - wszyscy oni są bee.. bo nie pasują do dzisiejszych czasów. A potem jeszcze przyjdą donosy, oskarżenia wzajemne, życie w nieufności - bo taka moda. Warto więc będzie dokopać donosem sąsiadowi, koledze z pracy, szefowi, który nie chciał zgnoić pracownika i wyrzucić go z pracy, ze służby celnej, służby cywilnej. Zaczynamy więc tworzyć nowe dziedzictwo PRL-bis, a wojna światów trwa, wojna bezkompromisowa. Wojna dobra ze złem. Wojna państwa prawa z państwem hazardowym. Wojna ta trwa, gdy krzyż przeszkadza przy drodze, na osiedlach, w szkołach - bo jest on nietolerancyjny, niemodny, zaściankowy i staroświecki. Czy można postawić granicę tym zjawiskom? Trzeba koniecznie, gdyż społeczeństwo, Naród, państwo nie ma przyszłości bez dobrze uformowanej inteligencji, nadającej mądrością smak życiu społecznemu, poszukującej prawdy, odpowiedzialnej za naród, za rodziny, za życie każdego człowieka od jego poczęcia, aż do naturalnej śmierci. Od współczesnej inteligencji, a więc także od nas urzędników wykonujących zadania publiczne, od nas celników, pracowników skarbowych, finansowych, budżetowych, kadrowych, naczelników, dyrektorów, ministrów społeczeństwo chce otrzymać dobre wzorce do naśladowania. Chce widzieć wśród nas prawdziwych mężów stanu. Nie możemy udawać, że nas życie publiczne nie interesuje, że nie interesuje nas życie kolegi wyrzuconego z pracy, bo inaczej myślał niż jest to modne tak, jak na przykład w ostatnim czasie pozbawiono pracy w służbie cywilnej wielu naszych kolegów z pracy, w tym osoby pełniące odpowiedzialne funkcje w związkach zawodowych oraz w naszym Duszpasterstwie. Nie możemy żyć w zawieszeniu między dobrem, a złem. Albo jesteśmy po stronie imperium zła, albo po stronie Dobra, które powinniśmy przyjąć do serca, z całą wiarą, nadzieją i miłością, gdy zbliża się kolejna rocznica Narodzin Bożego Dziecięcia. Jacek Biernacki
| DĘBY![]()
W tym roku ruszyła ogólnopolska akcja posadzenia 21.473 dębów na 70-lecie Zbrodni Katyńskiej, która odbywa się pod nazwą "Katyń... ocalić od zapomnienia", a jej jednym z organizatorów jest Stowarzyszenie Parafiada im. św. Józefa Kalasancjusza (www.parafiada.pl). Patronat honorowy nad akcją objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, a w komitecie programowym są m.in. Instytut Pamięci Narodowej, Ordynariat Polowy Wojska Polskiego i Komendant Główny Straży Granicznej.
Akcja polega na uroczystym posadzeniu w np. w parkach, na skwerach, przy szkołach... Dębów Pamięci i zamieszczenie pamiątkowej tablicy, przypominającej 70 lecie zbrodni katyńskiej wypadającej w 2010 roku. Jeden DĄB to jedno nazwisko z listy katyńskiej. Szlachetnym gestem byłoby wsparcie owej akcji przez nas samych oraz przez instytucje państwowe w których pracujemy. Jest na to jeszcze czas. Nie spotkałem dotąd opracowania lub informacji dotyczącej liczby Celników i Skarbowców, którzy byli ofiarami Katynia, Starobielska i Ostaszkowa. Wiedza ta byłaby niezwykle cenna, gdyż to my jesteśmy spadkobiercami ich zawodowego dziedzictwa i tożsamości. Jako amator tych zagadnień, podjąłem próbę odszukania list zamordowanych podczas egzekucji w Charkowie. Doliczyłem się ponad 140 nazwisk ofiar, które w archiwach figurują jako "urzędnicy". Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wśród nich są skarbowcy i celnicy. Dokładne badania powinien podjąć dobry historyk lub archiwista, których w naszych szeregach przecież nie brakuje. A zatem fachowcy do dzieła! To nasze dziedzictwo! Zygmunt Meller ![]()
| WIGILIJNA OPOWIEŚĆ
Proboszcz pewnej małej wioski świętuje 25-tą rocznicę święceń kapłańskich. Na specjalnie wynajętej sali zebrało się pokaźne grono miejscowych znakomitości. Proboszcz, siedzący za specjalnym stołem na podwyższeniu, zwraca się do przybyłych parafian: - Kochani moi!... Niełatwo jest osobie takiej jak ja, mówić o rzeczach nie związanych z naszą wiarą. Dlatego potraktujmy to spotkanie na wesoło! Gdyby nie "tajemnica spowiedzi", mógłbym was tutaj rozbawić, zacznę jednak poważniej. W pierwszym dniu po przybyciu tutaj zmuszony byłem zadać sobie pytanie: gdzie ja trafiłem? Pierwszą osobą, którą wyspowiadałem był młody mężczyzna, który wyznał, że zdradza żonę z jej siostrą. Wyznał również, że zaraził się brzydką chorobą od sekretarki swojego szefa. Jednak z upływem czasu nabrałem przekonania, że ludzie mieszkający tutaj ludzie są dobrzy i uczciwi, a to co przedstawiłem to był tylko incydent. Po 20 minutach na salę wchodzi zdyszany wójt, który bardzo przeprasza za spóźnienie. Siada na miejscu obok proboszcza i poprawiając wąsa zaczyna mówić: - Doskonale pamiętam dzień, w którym nasz dostojny jubilat zawitał do naszej parafii. Zresztą nie będę się chwalił, ale miałem zaszczyt być pierwszą osobą, którą nasz proboszcz wyspowiadał! MORAŁ: Kto się spóźnia, niech się lepiej nie odzywa....
| Z NASZEJ BRANŻYWYBORY W NSZZ SOLIDARNOŚĆ. Rozpoczęły się wybory do władz zakładowych NSZZ "Solidarność" na następna kadencję, która trwa cztery lata. Przewodniczącym KZ NSZZ "Solidarność" przy Izbie Skarbowej w Warszawie został kol. Jerzy Kosowski, wieloletni działacz związkowy, wiceprzewodniczący Rady Krajowej Duszpasterstwa Pracowników Celnych, Finansowych, Podatkowych, i Skarbowych RP. SPOTKANIA OPŁATKOWE. W chwili składania Biuletynu do druku rozpoczęły się spotkania opłatkowe w naszych urzędach celnych i skarbowych, które z reguły odbywają się z udziałem duszpasterzy. Są to ważne chwilę dla nas samych - rodziny urzędników państwowych. Nie zapomnijmy w takim dniu zaprosić na spotkanie opłatkowe byłych pracowników, emerytów i rencistów. Okażmy im takim gestem należny szacunek.
| PRZESYŁAMY WAM KARPIA NA ŚWIĘTA![]() ŻARTY PRZED ŚWIĘTAMIINSTRUKCJA OBSŁUGI:
Na metce zakupionego towaru jest informacja: Choinka składana: - Szkielet - 1 szt. - Gałązki - 46 szt. - Igły - 13543 szt. - Klej montażowy - 3 litry. DOBRY APETYT:
Hrabina przed Świętami przyjmuje do pracy nową służącą - dziewczynę z dalekiej wsi. Okazuje się, że dziewczyna jest czysta, skromna i pracowita. - Przyjmuję cię. Aha, a czy lubisz kanarki i papugi? - Ja tam, pani hrabino, jadam wszystko... MOCNO ZAJĘTY KOMPUTEREM:
- Cześć tato - mówi syn do ojca informatyka, wchodząc do mieszkania. Wróciłem. - Cześć synu. Gdzie byłeś? - mówi ojciec, nie odrywając oczu od komputera. - W wojsku tato przez dwa lata. SPADEK:
Pani Katechetka wyjaśnia dzieciom IV i V przykazanie Boże. Opowiada o chłopcu: - Nie słuchał mamy, szedł na sanki bez rękawic, bez szalika, aż się przeziębił, rozchorował i umarł. Wśród małych słuchaczy pełna przejęcia cisza. Głosik z ostatniej ławki: - Proszę pani, a gdzie są te sanki? NADESŁANE PRZEZ CZYTELNIKÓW
![]() Świnia świni nierówna
zależna od rasy, gatunku i klasy. Cechą ryj, uszy i oczy niewielkie. Celem życia - koryto pełne. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Tu w myśli smutek się budzi,
że wiele cech świńskich przeszło na niektórych ludzi. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Tym niskiego stanu "świniom"
wystarczy chlanie i spanie w kałuży, . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Tym wyższej klasy - marzą się
pełne koryta - i wykwintne wczasy. Bywają też hojni, obietnic nie skąpią, Ale od koryta, dobrowolnie nie ustąpią. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Z poważaniem M.S.
| Stopka redakcyjna
|
2005-2009 © Duszpasterstwo Krajowe - webmaster MSR | |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||